Mała firma dostała od klienta nowe wymagania ubezpieczeniowe w umowie
Sytuacja: Zapisy wyglądały jak zbiór technicznych terminów bez jasnego przełożenia na realne ryzyka firmy.
Co pomogło: Przetłumaczyliśmy wymagania na prosty język i zbudowaliśmy klarowny kolejny krok wokół struktury ochrony.